Te same produkty Lidla tańsze w Wielkiej Brytanie niż w Polsce. Sieć wyjaśnia



Ubranka dla dzieci na pierwszy dzień szkoły są tańsze w sklepach Lidla w Wielkiej Brytanii, od tych sprzedawanych w Polsce. lidlMimo, że są to identyczne produkty. Internauci, który wychwycili tę różnicę twierdzą, że taka praktyka dyskontu jest nieuczciwa wobec polskich konsumentów. Lidl z kolei tłumaczy różnicę w cenie innymi kosztami m.in. transportu oraz różnymi stawkami podatku VAT. Trzeba jednak zaznaczyć, że Brytyjczyk za godzinę pracy kupi 7 spódniczek z Lidla, Polak ani jednej.

  • W sklepach sieci Lidl trwa oferta szkolna, w której są sprzedawane m.in. ubrania dla dzieci
  • Te same produkty w sklepach brytyjskich są tańsze od tych w Polsce
  • Przykładowo, spódniczka w Wielkiej Brytanii kosztuje 1,25 funta (blisko 6 zł), a w Polsce 19,99 zł
  • Lidl tłumaczy te różnice przede wszystkim innym kosztami i podatkami, w tym VAT

W sklepach Lidl w całej Europie rozpoczęły się promocje związane z powrotem do szkoły. Asortyment szkolny z roku na rok pojawia się coraz wcześniej, teraz właściwie już na półmetku wakacji. Sieci chcą, by rodzice mogli rozłożyć koszty związane z nowym rokiem szkolnym na dwa miesiące.

W tym roku akcja zakupowa „Back to school” przyciągnęła uwagę internautów jednak z innego powodu. W sklepach sieci Lidl pojawiły się – oprócz zeszytów i piórników – także ubranka galowe dla dzieci na pierwszy dzień szkoły. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że te same produkty z tej oferty sprzedawane w Wielkiej Brytanii są wyraźnie tańsze, niż te sprzedawane w naszych sklepach. Różnica w cenie jest nawet kilkukrotna.

Wyraźne różnice w cenach tych samych produktów

Przykładowo, czarna spódnica dziewczęca w brytyjskich Lidlach była sprzedawana w połowie lipca za 1,25 funta, co w przeliczeniu na naszą walutę daje 5,94 zł (kurs z 28.07). Tymczasem w polskim Lidlu ta sama spódnica jest sprzedawana za… 19,99 zł. To ponad trzy razy drożej.

Podobnie było w przypadku bielizny dla chłopców i dziewczynek (3 szt. bokserek lub 5 szt. majtek). W przypadku dyskontów w Wielkiej Brytanii kosztowały one 1,79 funta za komplet (8,50 zł), a w Polsce już 19,99 zł.

źródło: djkynek/wykop.pl

Lidl tłumaczy różne ceny zmiennymi kosztami

Co na to przedstawiciele Lidla w Polsce? – Podstawą kształtowania cen są warunki na danym rynku, m.in. popyt i podaż, koszty transportu do danego kraju, koszty magazynowania, wysokość VAT-u, różnice w kursach walut, gusta i preferencje konsumentów – tłumaczy Aleksandra Robaszkiewicz z Lidl Polska.

REKLAMA

Oznacza to, że według tłumaczenia Lidla wpływ na cenę ma m.in. poziom konkurencji na danym rynku oraz skłonność konsumentów wydawania na dane produkty określonej kwoty pieniędzy. Mówiąc wprost: Lidl w Wielkiej Brytanii musi o wiele bardziej liczyć się z klientami i walczyć o rynek, niż w Polsce. Do tego rynek brytyjski jest nieporównywalnie większy, choć liczba sklepów w obu krajach jest porównywalna. W Wielkiej Brytanii Lidl ma 650 sklepów, a w Polsce 610.

Trzeba jednak pamietać, że rynek brytyjski jest o wiele bardziej konkurencyjny. Po pierwsze, w Wielkiej Brytanii mieszka ponad 65 mln ludzi. A po drugie, na wyspach Brytyjskich jest tradycja noszenia do szkoły mundurków szkolnych, a to oznacza zdecydowanie większe zamówienia towaru. Ten, kto zamawia potężne ilości produktów, może żądać znaczących obniżek cen.

Przedstawiciel Lidla zwraca jednak uwagę na jeszcze jeden aspekt, który znacząco wpływa na cenę – podatki. – Stawka podatku VAT dla odzieży dziecięcej w Wielkiej Brytanii wynosi 0 proc. – informuje Robaszkiewicz.

W Polsce podatek VAT na ubranka dziecięce wynosi 23 proc. Jeszcze w kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość obiecało obniżenie tej stawki do 8 proc. Jednak obecnie Ministerstwo Finansów nad takimi zmianami nie pracuje.

Jednak gdyby w Polsce obowiązywała taka sama stawka na ubranka dziecięce, jak w Wielkiej Brytanii, to przykładowa spódnica kosztowałaby 16,25 zł, czyli wciąż znaczniej drożej, niż na Wyspach.

Brytyjczyk za godzinę pracy kupi 7 spódniczek z Lidla, Polak ani jednej

– Ceny poszczególnych produktów są ustalane indywidualnie przez spółki narodowe Lidl, będące autonomicznymi podmiotami. Szczególne akcje promocyjne realizowane są przez spółki narodowe Lidl niezależnie. Naturalnym dla gospodarki rynkowej jest to, że ceny pewnych produktów będą niższe w Polsce, a dla innych wyższe niż te obowiązujące w Wielkiej Brytanii – tłumaczy Aleksandra Robaszkiewicz z Lidla.

Lidl podaje przykładowe zestawienie produktów:

  • Piżamę męską – cena w PL-24,99 zł; cena w WB -5,99 GBP (28,57 zł);
  • Baleriny damskie – cena w PL – 12,99 zł; cena w WB – 2,99 GBP (14,26 zł);
  • Tunikę jeansową damską – cena w PL -39,99 zł; cena w WB – 9,99 GBP (47,65zł);
  • Kosiarki elektryczne – cena w PL – 199 zł; cena w WB – 49,99 GBP (238,45 zł);
  • Maszynę do szycia – cena w PL – 379 zł; cena w WB -89,99 GBP (429,25 zł);

Warto jednak zauważyć, że porównujemy ceny nominalnie, nie według siły nabywczej. W tym wypadku zestawienie cen z Wielkiej Brytanii i Polski wypadłoby jeszcze mniej korzystnie.

Według danych Eurostatu pensja minimalna w Wielkiej Brytanii wynosi 1530 funtów miesięcznie, czyli w przybliżeniu 9,56 funta za godzinę pracy. Polska płaca minimalna za godzinę pracy wynosi to 12,5 zł. Wnioski? Brytyjczyk z najniższą krajową kupi 7 spódniczek z Lidla za jedną godzinę pracy, a Polak nie kupi nawet jednej. To jednak nie jest celowym działaniem sieci, a odzwierciedla siłę danej gospodarki.

 

Z poważaniem

Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność" JYSK Sp. z o.o.